poniedziałek, 7 listopada 2011

Co nieco o różach



Z pewnością nie jeden miłośnik lub miłośniczka nazwała by róże Królową Kwiatów. Jak jednak sprawić aby ta szlachetna roślina swoim wyglądem kojarzyła się z takim zaszczytnym tytułem? Poniżej znajduje się kilka ważnych zasad, które na pewno do pięknego wyglądu róż się przyczynią. 

Przygotowanie stanowiska, rzeczą podstawową jest staranne przygotowanie miejsca w którym roślina będzie rosła, pamiętając że przygotowujemy je na wiele lat. Stanowisko powinno być ciepłe, słoneczne lekko przewiewne. Ziemia o strukturze gruzełkowatej, gliniasto-piaszczysta w warstwie górnej i gliniasta w warstwie dolnej, zasobna w materiał organiczny (kompost, obornik, próchnice leśną). Mieszkanka ta powinna zapewnić odpowiednią ilość składników pokarmowych, utrzymać wilgotność podłoża i dostęp powietrza. Dlatego warto do wzbogacenia stosować: przekompostowaną korę (o właściwościach przeciwgrzybicznych i napowietrzających) przekompostowanego obornika, kurzaka czy ziemi popieczarkowej (pamiętając o oddzieleniu obornika warstwą ziemi od delikatnych korzonków które mogą ulec poparzeniu) piasku lub iłu jeśli ziemia jest gliniasta dla rozluźnienia gleby i gliny jeśli jest zbyt piaszczysta.
Niedopuszczalne jest sadzenie róż w samym torfie, który w czasie suszy odciąga wodę od korzeni.

Zabiegi pielęgnacyjne, do których zaliczamy ciecie, używamy ostrego sekatora który pozostawi miejsce cięcia gładkie.Wykonujemy je wiosną, tak by miejsce ciecia było ukośne, około pół centymetra powyżej nad pąkiem skierowanym na zewnątrz w dni suche słoneczne. Róże wielokwiatowe, rabatowe, miniaturowe tniemy na około 30-40 cm tak aby w każdym pędzie pozostało około 5 zdrowych oczek. Róże parkowe prześwietlamy usuwając pędy słabe i uszkodzone. Róże pnące tniemy w zależności od tego czy powtarzają kwitnienie, jeśli tak to usuwamy wierzchołki pędów na 3-4 oczka a jeżeli nie kwitną ponownie to możemy ciąć usuwając stare, uszkodzone pędy prześwietlając by nie dopuścić do zbytniego zagęszczenia.
W okresie wegetacji ważne jest aby podłoże spulchniać, odchwaszczać i regularnie podlewać (nie kierując strumienia wody w liście) chronić przed szkodnikami oraz nawozić (najlepiej w marcu i czerwcu, ewentualnie najpóźniej w lipcu).

Zabezpieczenie przed mrozem, krzewy należy zabezpieczyć, najlepszym sposobem jest usypanie kopczyka z ziemi na około 30 cm, dodatkowo możemy użyć jeszcze gałązek świerkowych. Do obsypania rośliny nadaje się również kora, kompost, obornik lub torf.

Autorem artykułu jest:  autor bloga

poniedziałek, 31 października 2011

Ozdobne pnącza

Rośliny pnące pięknie zdobią zieloną przestrzeń wokół naszego domu. Pną się po murach, pergolach, altanach, płotach tworząc z nich ściany zieleni.

Pędy z dekoracyjnymi liśćmi i barwnymi kwiatami są zarówno ozdobą naszego ogrodu ale również doskonałą osłoną np. zakrywają wnętrze ogrodu przed wzrokiem ciekawskich sąsiadów i przechodniów.
Łatwo można dobrać pnącze do warunków naszego ogrodu, gdyż rośliny te mają bardzo różnorodne wymagania. Ukwiecone lub zielone pnącza są doskonałym rozwiązaniem na puste ściany czy ogrodzenia, w prosty sposób można nimi osłonić altanę czy przysłonić otwarte przestrzenie poprzez obsadzenie trejaży i pergoli. Pnącza możemy uprawiać również na balkonie czy tarasie.
Wyróżniamy pnącza jednoroczne i wieloletnie. Dlatego przed posadzeniem rośliny należy zdecydować czy wolimy uprawiać w danym miejscu jeden gatunek – pnącze wieloletnie czy np. co roku zmieniać gatunek na inne pnącze jednoroczne.
Istotną sprawą jest również intensywność wzrostu roślin, niektóre przyrastają nawet klika metrów w okresie wegetacji inne zdecydowanie mniej.
Pnącza wieloletnie ( możemy sadzić przez cały ogrodowy sezon): glicynia, wiciokrzew, róże pnące, akebia pięciolistkowa, chmiel zwyczajny, powojnik, hortensja pnąca, winobluszcz pięciolistkowy, milin amerykański, groszek wielkokwiatowy, aktinidia pstrolistna, rdest Auberta.
Pnącza wieloletnie wiecznie zielone: bluszcz pospolity, trzmielina pnąca, wiciokrzew zimozielony mają piękny wygląd cały rok.
Koniecznie trzeba im zapewnić bardzo mocne podpory, jeśli zaczynają się zbyt ekspansywnie rozrastać należy je przyciąć.
Pnącza jednoroczne: nasturcja, wilec, powój, kobea, dynia ozdobna.
Kwitną w większości od początku lata do późnej jesieni. Przeważnie rosną bardzo szybko.
Ich uprawę możemy rozpocząć od posadzenia roślin kupionych w sklepie lub wysiewając nasiona (połowa maja) wprost do gruntu.
Stanowisko:
Słoneczne lubią róże pnące, wiele gatunków powojnika, oraz prawie wszystkie pnącza jednoroczne. Pnącza wieloletnie w większości lubią stanowiska półcieniste. Natomiast w pełnym cieniu mogą rosnąć: hortensja pnąca, winobluszcz, zimozielony wiciokrzew oraz bluszcz.
Pielęgnacja pnączy:
Sadzenie: wiosną ziemię wokół roślin spulchniamy i wzbogacamy kompostem. Aby uniknąć przelania roślin możemy podczas sadzenia na dno dołka nasypać żwiru lub keramzytu. Odstęp rośliny od podpory – 20-40 cm. Rośliny jednoroczne lubią glebę żyzną przepuszczalną.
Nawożenie:
Pnącza wieloletnie - wiosną zasilamy nawozem o przedłużonym działaniu (można powtórzyć w sierpniu). Jednoroczne zasilamy nawozem płynnym podczas podlewania.
Cięcie:
Wieloletnie kwitnące na pędach tegorocznych (wiciokrzew, milin) przycinamy pod koniec zimy. Kwitnące na pędach ubiegłorocznych przycinamy po okresie kwitnienia. Pnącza jednoroczne przycinamy gdy jest to niezbędne.
Ważne:
- młode pędy pnączy należy ukierunkowywać, aby rosły w odpowiednim kierunku. Przywiązujemy je podpór a gdy same zaczną trzymać się podpory należy usunąć mocowania.

forum ogrodnicze 

Autor: Anna Rzetecka  
Artykuł pochodzi ze strony: http://artelis.pl/

Aronia sposobem na zdrowe serce


Ta niewymagająca, odporna na mróz kuzynka jarzębiny, to prawdziwe dobrodziejstwo w ogrodzie, o czym niewielu z nas ma pojęcie. Jej czarne owoce są znakomitym orężem do walki z chorobami cywilizacyjnymi.

Warto bliżej poznać aronię. Krzew odkryto około 300 lat temu na terenach Ameryki Północnej. W Europie pojawiła się w XIX wieku, jako okaz w rosyjskich ogrodach botanicznych. Walory zdrowotne owoców aronii odkryto jednak w środkowej Azji, a później w północno-wschodniej Rosji i tam też zakładano pierwsze plantacje. Dziś roślina uprawiana jest w wielu krajach na świecie. Co ciekawe, Polska jest tu światowym potentatem. W 2003 r. nasi plantatorzy wyprodukowali 15 tyś. ton tych owoców. Przetwory z aronii eksportujemy do krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Wielbicielami aronii są przede wszystkim Niemcy, Skandynawowie i Austriacy.

Kuzynka jarzębiny
Aronia podobnie jak jabłoń, czy grusza należy do rodziny różowatych (Rosaceae) i podrodziny jabłkowe (Pomoidae). Najbliżej spokrewniona jest jednak z jarzębiną (Sorbus), co widoczne jest w kształcie i wielkości owoców. Bywa zresztą nazywana jarzębiną czarnoowocową.
Uprawiany jest tylko jeden gatunek - aronia czarnoowocowa (Aronia melanocarpa), inaczej zwana czarną lub ciemnoowocową. W szkółkach można niekiedy znaleźć odmianę Nero, wyselekcjonowaną przez rosyjskiego biologa, słynnego Miczurina, którego zasługą jest sprowadzenie krzewu do Europy.
Warto polubić aronię, bo ma walory nie tylko zdrowotne, ale i ozdobne. Posiada efektowne, skórzaste liście - w sezonie ciemnozielone, a później ogniste. W drugiej połowie Maja okrywa się chmurą białych kwiatów, a jesienią czaruje gronami prawie czarnych, lśniących owoców. Dorasta do około 3 metrów.

Dla zdrowia i urody
Prozdrowotne zalety aronii można by długo opisywać. W małych, ciemnych owocach wykryto takie witaminy, jak witamina C, B2, B6, E, P, PP oraz prowitamina A, a także minerały (np. molibden, mangan, miedź, bor, jod i kobalt). Jej owoce są cennym surowcem dietetycznym i leczniczym, dosłownie niezastąpionym w profilaktyce wielu chorób cywilizacyjnych.
Zawierają bogactwo biologicznie czynnych związków, w tym katechiny (związki z grupy flawonoidów) i antocyjany, które obecne są w ilości, aż 500mg na każde 100g owoców. Badania laboratoryjne udowodniły, że owoce te wykazują najsilniejsze działanie przeciwutleniające, jakie kiedykolwiek zarejestrował człowiek.
 "Aronia, to niedoceniany skarb, który posiada Polska" - uważa prof. Iwona Wawer, kierownik Zakładu Chemii Fizycznej Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie - "Francuzi są mniej narażeni na choroby układu krążenia, bo piją czerwone wino. My też możemy mieć serca jak dzwon. Wystarczy, że do obiadu zaczniemy pić sok z aronii" - dodaje. Ogromną zaletą aronii jest też to, że jej owoce nie kumulują szkodliwych, dla zdrowia pierwiastków: kadmu, ołowiu, arsenu, czy cyny. Nie zawierają zwykle także pestycydów, gdyż roślina nie wymaga oprysków - "Z tego punktu widzenia jest to w pełni proekologiczny gatunek owoców" - podkreśla prof. Iwona Wawer.
O wysokiej zawartości antocyjanów świadczy to, że nawet po stukrotnym rozcieńczeniu sok z aronii zachowuje różową barwę! Owoce uwalniają organizm od toksyn, są pomocne w leczeniu chorób krążenia, chronią przed zawałami serca, miażdżycą, udarami mózgu, chorobami neurodegeneracyjnymi, obniżają ciśnienie krwi, wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, przeciwdziałają krwawieniu (np. z żołądka w chorobie wrzodowej), zmniejszają też napięcie nerwowe i stres. Spożywanie przetworów z aronii łagodzi skutki chemio- i radioterapii, szkodliwego promieniowania komputera, uodparnia skórę na promieniowanie UV, i łagodzi dolegliwości w chorobach trzustki i wątroby.
Profesor Wawer przypomina, że natura obdarowała nas jeszcze kilkoma innymi produktami o tych cennych właściwościach prozdrowotnych. Wymienia tu czerwone wino bogate w antocyjany i zapobiegającego zawałom serca; kawę zawierającą kwas chlorogenowy, obniżający ryzyko zachorowania na cukrzycę II typ; zieloną herbatę bogatą w katechiny, chroniące przed nowotworami, starzeniem się i otyłością; a także otręby i występujący w nich błonnik, który zmniejsza zachorowalność na niektóre nowotwory (np. jelita grubego i odbytu) i zapobiega otyłości.
 "Jednak żaden z wymienionych produktów nie pochodzi z Polski ani u nas nie rośnie. Natomiast aronia tak. Poza tym to właśnie ona, jako jedyna roślina na świecie, zawiera wszystkie te cenne składniki jednocześnie" - podkreśla Wawer.

Aronia w kuchni
Owoce aronii trudno jeść na surowo. Szczególnie w suche lata gromadzą w sobie bowiem tyle garbników, że są mało soczyste i bardzo cierpkie. Rewelacyjnie nadają się natomiast na przetwory (galaretki, dżemy, soki), do kandyzowania, albo suszenia. Warto dodawać je do przetworów z innych owoców, np. jabłek czy porzeczek, bo poprawiają smak i dodają koloru (wystarczy 10 proc. soku z aronii dodane do soku z jabłek, by całość miała wspaniałą purpurową barwę). Można wzorem plemion Indiańskich robić z nich konfiturę do mięs - podobną do żurawinowej czy borówkowej. Duża zawartość garbników sprawia też, że owoce słabo fermentują. Trudno byłoby zatem zrobić z nich wino, ale za to można z nich przyrządzić pyszną nalewkę.


Autorem artykułu jest: Jakub Bartosik
Artykuł pochodzi ze strony:  www.Artelis.pl
Zdjęcie: http://www.w-spodnicy.pl/

Sadząc chryzantemy przerwiemy ponure kolory jesieni


Te piękne kwiaty kojarzą się w Polsce przede wszystkim ze Świętem Zmarłych, jednak warto je sadzić również w ogrodach, w pojemnikach na tarasach, czy używać kwiatów ciętych do wazonów.Swym urokiem dodadzą kolorów szarej jesieni.

Oprócz zalet kolorystycznych, chryzantemy mają długie i obfite kwitnienie oraz (jako jedyne!)
są niezwykle odporne na przymrozki i nischryzakie temperatury.
Kwiatostany są różnorodne - od wielkich, pierzastych kul, po małe "parasolki".
Kupione do domu mogą pełnić rolę "odkurzacza", ponieważ ich liście chłoną zanieczyszczenia z powietrza, m.in. amoniak, benzen.
Chryzantemy zwane również złocieniami, należą do roślin złożonych - Asteracea, a będąc spokrewnione z astrami jesiennymi mogą stanowić idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą utrzymać nienaganny charakter rabat aż do zimy.
Jak wybrać chryzantemy do ogrodu?
Wybierając je do ogrodu należy pamiętać o tym, że niektóre z nich to byliny, a niektóre to rośliny jednoroczne.
Wieloletnia odmiana chryzantem to popularny złocień ogrodowy, którego kwiaty mogą przetrwać nawet do grudnia.
Chryzantemy możemy też wyhodować sami z sadzonek zakupionych na wiosnę. Nie powinno się tego robić zbyt wcześnie, by nie dopuścić do przemarznięcia sadzonek.Jeśli dodamy do ziemi odrobinę mineralnego nawozu z azotem, będziemy mogli cieszyć się długim i obfitym kwitnieniem. Trzeba jednak pamiętać, by nie dodawać go w momencie sadzenia, a wcześniej, by mógł się odrobinę rozłożyć. Preferują ziemię obojętną lub lekko kwaśną. Cenią sobie miejsca nasłonecznione.
Sadzimy je w niewielkich odległościach od siebie, gdyż chryzantemy rabatowe lubią się rozrastać. Nie należy też przesadzać z podlewaniem. Gdy roślinka rozpoczyna wzrost uszczykujemy czubki, dzięki czemu młode pędy nie pójdą w górę, a cała będzie bardziej atrakcyjna.
Jeśli wybierasz uprawianie chryzantem w donicach lub pojemnikach, najlepsze będą odmiany Bullfinch, Charm lub Morning Star.
Zimowanie
Jeśli chryzantemy są mrozoodporne (np. odmiany chryzantemy czerwonej, złocień ogrodowy), to z przezimowaniem w ogrodzie nie ma problemu.
Gdy przyjdą mrozy niszczące kwiatostany, przycinamy pędy do ok. 20 cm nad glebą, następnie dokładnie okrywamy gałązkami drzew iglastych (nie należy w tym celu używać ani liści ani kompostu).
Możemy je także wykopać i przenieść do nieogrzewanego pomieszczenia, jeśli gleba będzie zbyt mokra.

Opracowano na podstawie: Wielka ilustrowana encyklopedia roślin ogrodowych, Reader's Digest Przegląd Sp. z o.o., Warszawa 2004

Autorem artykułu jest: przemek przywara
Artykuł pochodzi ze strony: www.Artelis.pl